Mnogo. Krótka rozprawka o trójkącie miłosnym. Tłem historii jest motel.

Czekam w towarzystwie cierpliwości. Nadzieja karmi mnie złudzeniami. Rozsądek każe twardo stąpać po ziemi. Wiara nie przymyka oczu na fakty – jest za mnogo. Odwaga maleje, niknie, boi się myśleć i sięgnąć. Zastępuje ją strach z zielonymi oczami. Rozkłada na czynniki pierwsze, to co jest. Analizuje. I widzi przyszłość z nim i bez niego.

Spotykam Rezygnację.

– Widzisz?

– Tak. Widzę. On, ona, ono w środku.

– A ty?

A ja? Jestem z tyłu. Dekoracją na pełnym etacie. Tłem do cudzego życia. Tylko nieposkromione serce się wciąż wyrywa. Nieskrępowane. Bez wstydu, chce sięgnąć po to, co pragnie. Niezachwiane w swej pewności odkrycia.